Jestem w Danii już drugi miesiąc. Czas bardzo szybko ucieka. Pomykam po korytarzach instytutu, biblioteki i znowu instytutu... ale żeby nie było, że się lenię i tylko "pomykam", to powiem w sekrecie, że operacja o kryptonimie "krosno pionowe" nabiera rumieńców. Relacja fotograficzna i nieco teorii wkrótce! ;)
Jeśli już jesteśmy przy zdjęciach, to na deser linkuję wystawę o Aros we wczesnym średniowieczu :) Zdjęcia niezbyt ostre, co owocem to jest pewnej sumy pewnych zmiennych (aparat + wystawa w piwnicy + talent autorki ;), a sama wystawa bardziej planszowo-malowidłowa (a nie eksponatowa) tu --> https://picasaweb.google.com/joanna.wojtkowiak/VikingAros#
Pozdrawiam serdecznie,
Mjoll
Hej. Fajnie, że zamieściłaś link do zdjęć z muzeum w Arhus, nie miałam okazji go odwiedzić. Widzę, że jest raczej skromne - w porównaniu do innych duńskich przybytków oczywiście. Podobnie jak Ty, zaczynam eksperymenty z krosnami pionowymi. Na Twoich zdjęciach widzę gliniane ciężarki tkackie, które mają kształt kolisty. W Polsce i w ogóle na terenach Słowiańszczyzny zachodniej nie ma żadnych znalezisk ciężarków, co jest i pewnym problemem, i zagadką jednocześnie. Jeśli podejmę decyzję o zbudowaniu (kiedyś, kiedyś ;)) rekonstrukcji krosien, to sięgnę chyba do rozwiązań duńskich.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę sukcesów na polu tkackim.
Alicja
P.S. Polecam Tobie bloga "Prząśniczka": www.polskiewrzeciona.blogspot.com :)
Hej.
OdpowiedzUsuńRzeczywiście to skromna wystawa... jednak wybieram się w rajd muzealno-zabytkowy po Danii i takich zdjęć, mam nadzieję, będzie więcej (tylko lepszych) :)
Co do ciężarków tkackich... to niemożliwe, by nie było żadnych. Nie jestem specem od Słowiańszczyzny, ale wydawało mi się, że takowe widziałam w dokumentacji wykopalisk chociażby z Opola w archiwum PAN Wrocław.
Zagwostka, muszę to sprawdzić :)
Oj, też mi się marzy rekonstrukcja krosien "z prawdziwego zdarzenia".
A Prząśniczki znam i kocham :))
Pozdrawiam serdecznie,
Mjoll