Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 stycznia 2011

rozstania i powroty :)

Tak, wiem... dawno mnie tu nie było. Usprawiedliwienia nie mam poza to, że w rozjazdach byłam - m.in. zwiedziłam Petersburg. Tak, ten nad Newą :)



Wspomnień co niemiara, ale i parę refleksji.


Rosjanie mają niesamowicie silne poczucie wartości, wyjątkowości swojej ojczyzny, są 100% patriotami i nie wyobrażają sobie święta narodowego bez szampana. Tak się złożyło, że spędziłam 11.11. właśnie tam. Przyszła do mnie studencka delegacja i zaprosiła na szampana z powodu święta. Tam ludzie dużo bardziej się cieszą - i to ze wszystkiego, bo my z kolei obchodzimy każde święto "na smutasa" raczej.
Alkohol leje się strumieniami. Przy posiłkach, a nie daj Boże żeby to była "uroczysta kolacja", nie ma czasu na rozmowy. Trzeba szybko jeść, by zdążyć przed następnym toastem - wódką oczywiście.
Właśnie... toasty. Rosjanie je uwielbiają! Wręcz poczytane jest za obrazę, jeśli nie wznosisz przy stole toastów za wspaniałość gospodarzy etc. I nie wystarczy jeden... Toasty następują co 8-10minut.

Oczywiście wyjazd wspominam bardzo dobrze. Zostałam przyjęta z wielką gościnnością, poznałam wielu młodych i trochę starszych Rosjan, którzy z natury są po prostu serdeczni i zrobiłam porządną kwerendę bibliograficzną...
... największą wadą jest 46 godzinna podróż. Ale warto było!

sobota, 28 sierpnia 2010

walo(/e)nki

Ва́ленки (czy inaczej ка́танки) to "tradycyjne obuwie rosyjskie" produkowane z grubego filcu z wełny owczej. Walonki przywędrowały do Imperium Rosyjskiego z Wielkiego Stepu dopiero w XVIII wieku, kiedy to stały się modne (i drogie) w wyższych sferach. Następnie, od wieku XIX, stały się butami mas; butami "zawodowymi" wszystkich tych, którzy pracują w niskich temperaturach. Udoskonalano przepis wytwarzania walonek (m.in. kąpano je w roztworze kwasu solnego, wychodzące włoski na gotowym produkcie smarowano naftą i podpalano lub też ścierano godzinami pumeksem - a wszystko po to, by uzyskać tak pożądaną gładką powierzchnię) Z czasem zaprzestano produkcji rzemieślniczej na rzecz przemysłowej (również z filcu technicznego niestety).
Walonki, prócz tego, iż nie przemakają na mrozie (na suchym śniegu), mają i inne zalety. Wełna to materiał ekologiczny. W zimie walenki grzeją i pobudzają krwiobieg, latem utrzymują temperaturę stopy.

Patrząc na interesującą nas epokę można stwierdzić, że także we wczesnym średniowieczu było możliwe ich występowanie. Pośrednim dowodem może być znalezisko fragmentu filcu w obuwiu z pochówku  Oseberg. Mi osobiście sprawdzają się jako "wyściółka" czy, jak kto woli, "skarpetki" do butów. Preferuję zestaw walonki + buty z jednego kawałka skóry.

Na zdjęciach walonki z naturalnie brązowej wełny owczej. 
(Przepraszam za jakość zdjęć, ale mój aparat jest leciwy i nie daje lepszego obrazu.)